eMamaBajki dla dzieciDla dziewczynekSekretna misja wróżki Zębuszki

Sekretna misja wróżki Zębuszki

W tej urzekającej bajce poznajemy Wróżkę Zębuszkę, która odkrywa niezwykły, świecący ząbek podczas swojej rutynowej pracy. To znalezisko prowadzi ją do magicznego świata istniejącego pod poduszkami dzieci, gdzie każdy zebrany ząbek zamienia się w gwiazdę na nocnym niebie. Wraz z nowymi przyjaciółmi Zębuszka odkrywa, jak ważna jest jej codzienna misja.

Tajemniczy blask pod poduszką

Wróżka Zębuszka zatrzepotała skrzydełkami, bezszelestnie lądując na parapecie dziecięcego pokoju. Jej miętowe włosy delikatnie połyskiwały w świetle księżyca, gdy rozglądała się po ciemnym pomieszczeniu. Był to jej tysięczny dyżur w służbie Królestwa Zębowych Wróżek, ale wciąż czuła to samo podekscytowanie przed każdą misją.

Zobaczmy, co tam mamy dzisiaj – wyszeptała do siebie, prześlizgując się przez szparę w oknie.

Mała dziewczynka o imieniu Maja spała spokojnie, a na jej twarzy gościł delikatny uśmiech. Zębuszka wiedziała, że pod poduszką czeka na nią maleńki skarb – pierwszy mleczny ząbek Mai, który wypadł wczoraj podczas kolacji.

Z gracją godną najlepszej akrobatki, wróżka zanurkowała pod puchatą poduszkę. Jej drobne palce natychmiast natrafiły na ząbek, ale coś było inaczej niż zwykle. Zamiast zwyczajnej perłowej bieli, ten ząbek emanował delikatnym, błękitnym blaskiem.

Co to za dziwo? – mruknęła zdumiona Zębuszka, obracając ząbek w dłoniach. – W całej mojej karierze nie widziałam czegoś takiego!

Światełko pulsowało jak maleńkie serduszko, a gdy wróżka zbliżyła go do ucha, usłyszała cichy szept:

Zabierz mnie do Gwiezdnej Bramy…

Zębuszka prawie upuściła ząbek z wrażenia. Ząbki zwykle nie rozmawiały! To musiało być coś wyjątkowego.

Kim jesteś, maleńki? – zapytała szeptem, patrząc na świecący skarb.

Jestem Błysk i muszę dotrzeć do Luny. To bardzo ważne – odpowiedział ząbek.

Zębuszka wiedziała, że powinna po prostu zabrać ząbek do Centrali, jak nakazywał regulamin, ale w jej sercu rozpalała się iskra przygody. Po raz pierwszy od setek lat miała szansę zrobić coś więcej niż tylko kolekcjonować ząbki!

Gdzie znajdę tę Lunę? – zapytała, już podejmując decyzję.

Pod najgrubszą poduszką, w domu, gdzie nie śpi żadne dziecko… – odpowiedział Błysk.

Zębuszka starannie schowała świecący ząbek do swojej kieszonki z magicznego pyłu i zamiast monety, którą zwykle zostawiała, położyła pod poduszką Mai błyszczącą gwiazdkę.

Wybacz zmianę planu, kochanie, ale twój ząbek ma przed sobą wyjątkową misję – wyszeptała do śpiącej dziewczynki, delikatnie głaszcząc ją po włosach.

Gdy tylko opuściła pokój Mai, wyjęła swój magiczny kompas, który pomagał jej odnajdywać dzieci z mlecznymi ząbkami. Tym razem jednak ustawiła go na „dom, gdzie nie śpi żadne dziecko”. Kompas zakręcił się szaleńczo, po czym wskazał kierunek na północ.

Zębuszka wzięła głęboki oddech i poszybowała w nocne niebo, czując, jak jej małe serduszko bije z podekscytowania. To była jej pierwsza sekretna misja i choć nie wiedziała, co ją czeka, była gotowa na wszystko.

W królestwie niespiących myśli

Kompas prowadził Zębuszkę coraz dalej od miasta, ponad cichymi lasami i uśpionymi polami. Wreszcie zatrzymał się nad niewielkim, samotnym domkiem na wzgórzu. Wyglądał zwyczajnie, ale jedno okno świeciło ciepłym, żółtym światłem mimo późnej pory.

Wróżka ostrożnie zajrzała do środka. W małym pokoju, otoczony książkami i zabawkami, siedział chłopiec o smutnych oczach. Nie spał, mimo że zegar na ścianie wskazywał dawno po północy.

To musi być miejsce, o którym mówił Błysk – pomyślała Zębuszka, delikatnie pukając w szybę.

Chłopiec poderwał głowę, a jego oczy rozszerzyły się ze zdumienia na widok maleńkiej postaci za oknem. Bez wahania otworzył je na oścież.

Czy ty jesteś… prawdziwa? – zapytał z niedowierzaniem.

Zębuszka dygnęła elegancko w powietrzu.

Wróżka Zębuszka, do usług! A ty musisz być…

Szeptuś – odpowiedział chłopiec. – Przynajmniej tak mnie nazywają, bo ciągle szepczę. Boję się mówić głośno.

Dlaczego nie śpisz, Szeptusiu? – zapytała łagodnie wróżka, lądując na jego dłoni.

Chłopiec westchnął ciężko.

Nie mogę zasnąć. Nigdy nie mogę. Kiedy zamykam oczy, widzę… ciemność. Pustą i straszną.

Zębuszka poczuła, jak jej serce ściska się ze współczucia. Z kieszonki wyjęła świecący ząbek, który natychmiast rozjaśnił się mocniejszym blaskiem.

To on! To Błysk! – wykrzyknął Szeptuś, a jego oczy rozbłysły. – Śnił mi się taki ząbek. Mówił, że pomoże mi znaleźć gwiazdy.

Ząbek w dłoni Zębuszki zawibrował i przemówił:

Znaleźliśmy strażnika poduszki. Teraz potrzebujemy Luny. Ona czeka pod największą poduszką.

Szeptuś bez wahania wskazał na ogromną, pluszową poduszkę leżącą na jego łóżku.

Tata kupił mi ją, żebym lepiej spał – wyjaśnił. – Ale nawet ona nie pomaga.

Zębuszka i Szeptuś razem zbliżyli się do poduszki. Gdy tylko ją podnieśli, pod spodem nie było prześcieradła ani materaca. Zamiast tego zobaczyli rozgwieżdżone nocne niebo, jakby poduszka była oknem do innego świata.

Łał! – westchnął Szeptuś. – Czy zawsze tam było?

Magia pojawia się tylko wtedy, gdy jest potrzebna – odpowiedziała Zębuszka, równie zadziwiona jak chłopiec.

Wróżka wzięła Szeptusia za rękę, a w drugiej trzymała świecącego Błyska. Razem zanurzyli się w magiczną przestrzeń pod poduszką.

Znaleźli się w miejscu, które wyglądało jak nocne niebo, ale mogli po nim chodzić jak po chmurze. Dookoła nich migotały miliony gwiazd, a każda z nich miała kształt… idealnego małego ząbka.

Witajcie w Gwiezdnym Królestwie – odezwał się melodyjny głos.

Przed nimi stanęła wysoka postać o włosach przypominających smugi srebrzystego światła. Jej suknia wydawała się utkana z samych gwiazd, a oczy lśniły jak dwa księżyce.

Luna! – wykrzyknął radośnie Błysk z dłoni Zębuszki.

Luna uśmiechnęła się ciepło.

Długo na ciebie czekałam, mały strażniku snów. I na ciebie, Szeptusiu, oraz na ciebie, odważna Zębuszko.

Gwiazdy z mlecznych ząbków

Luna prowadziła ich przez swoje gwiezdne królestwo, delikatnie stąpając po drodze utkane z pyłu gwiezdnego. Każdy krok powodował, że wokół ich stóp rozkwitały maleńkie świetliste kwiaty, znikające po chwili jak śnieżynki w ciepłej dłoni.

Czy zastanawialiście się kiedyś, co dzieje się ze wszystkimi mlecznymi ząbkami, które zbierają Zębowe Wróżki? – zapytała Luna, odwracając się do swoich gości.

Zębuszka zmarszczyła brwi.

Zawsze przekazujemy je do Centralnego Skarbca. Tam są przeliczane, katalogowane i…

I potem trafiają do mnie – dokończyła Luna z tajemniczym uśmiechem. – Spójrzcie w górę.

Gdy podnieśli głowy, ujrzeli nad sobą miliony migoczących gwiazd, każda inna, każda wyjątkowa.

Każdy mleczny ząbek, który dziecko oddaje pod poduszką, staje się w moim królestwie gwiazdą – wyjaśniła Luna. – Gwiazdy te świecą najjaśniej nad domami dzieci, które je podarowały, strzegąc ich snów i odpędzając koszmary.

Szeptuś rozglądał się z niedowierzaniem.

Ale… ja nie mam nad domem żadnych gwiazd. Dlatego nie mogę spać? Dlatego boję się ciemności?

Luna spojrzała na chłopca ze smutkiem.

Niestety, twoje ząbki nigdy nie trafiły pod poduszkę. Twoja mama…

Powiedziała, że wróżki nie istnieją i wyrzucała moje ząbki – dokończył cicho chłopiec, spuszczając głowę.

Zębuszka poczuła, jak jej serce ściska się z żalu. Jak wiele dzieci, tak jak Szeptuś, nie miało nad sobą ochronnych gwiazd?

Ale jest nadzieja – powiedziała Luna, kierując wzrok na świecącego Błyska. – Raz na sto lat pojawia się wyjątkowy ząbek, który ma moc stworzenia nie jednej, ale całej konstelacji gwiazd. Błysk jest takim właśnie ząbkiem.

Zębuszka spojrzała na maleńki ząbek w swojej dłoni z nowym podziwem.

Dlaczego wybrał Maję? I czemu nas do ciebie przyprowadził?

Luna uśmiechnęła się ciepło.

Błysk został stworzony specjalnie dla Szeptusia. Maja jest jego kuzynką, o czym nie wiedzieliście. Magia rodzinnych więzów jest niezwykle potężna.

Szeptuś otworzył szeroko oczy.

Mam kuzynkę? Tata nigdy mi nie mówił…

Dorośli czasem zapominają o rzeczach, które są najważniejsze – westchnęła Luna. – Ale magia pamięta. Teraz musimy działać szybko. Błysk musi zostać umieszczony w Gwiezdnej Kuźni przed świtem.

Poprowadzili ich do centrum królestwa, gdzie znajdowała się ogromna fontanna z płynnego srebra. Nad nią unosiła się wielka, przezroczysta bańka, wypełniona złotym pyłem.

To Gwiezdna Kuźnia – wyjaśniła Luna. – Tu każdy ząbek przemienia się w gwiazdę.

Zębuszka podała Błyska prosto do rąk Szeptusia.

Myślę, że ty powinieneś to zrobić – powiedziała z uśmiechem.

Chłopiec niepewnie ujął świecący ząbek. Poczuł, jak drży w jego dłoni, jakby z radości.

Co mam zrobić? – zapytał.

Po prostu pomyśl o wszystkich swoich marzeniach i pozwól mu polecieć – odpowiedziała Luna.

Szeptuś zamknął oczy, trzymając Błyska na otwartej dłoni. Myślał o spokojnych nocach, o niebie pełnym gwiazd, o snach kolorowych jak bajki, o odwadze, by mówić głośno… Myślał też o kuzynce Mai, której nigdy nie poznał, i o tym, jak bardzo chciałby ją zobaczyć.

Błysk zaczął świecić coraz jaśniej, aż w końcu wzniósł się z dłoni chłopca i poszybował prosto w stronę Gwiezdnej Kuźni. Gdy tylko dotknął złotego pyłu, nastąpił rozbłysk tak jasny, że przez moment musieli zasłonić oczy.

Gdy znów mogli patrzeć, nad ich głowami unosiła się nowa konstelacja – grupa gwiazd ułożonych w kształt dwóch trzymających się za ręce postaci.

To Konstelacja Spotkania – powiedziała Luna z uśmiechem. – Od dziś będzie świecić nad twoim domem, Szeptusiu, i nad domem Mai. Będzie chronić wasze sny i przypominać o więzi, która was łączy.

Chłopiec patrzył w górę z zachwytem, a z jego oczu płynęły łzy szczęścia.

Czuję… jakby coś ciężkiego zniknęło z mojego serca – wyszeptał, tym razem nie ze strachu, ale z podziwu.

Zębuszka zatrzepotała skrzydełkami z podniecenia.

Luna, czy to znaczy, że w naszej pracy chodzi o coś więcej niż myślałyśmy? Nie tylko zbieramy ząbki dla kolekcji, ale tworzymy ochronne gwiazdy dla dzieci?

Luna skinęła głową.

Każda Wróżka Zębuszka jest równie ważna jak ja. Bez was nie miałabym gwiazd na moim niebie, a dzieci straciłyby swoich najważniejszych strażników snów.

Kiedy pierwsze promienie słońca zaczęły przebijać się przez gwiezdną krainę, Luna delikatnie przytuliła Szeptusia i Zębuszkę.

Czas wracać. Pamiętajcie, że prawdziwa magia nie znika wraz ze wschodem słońca. Ona tylko zmienia swój kształt, tak jak mleczne ząbki zmieniają się w gwiazdy.

Gdy Szeptuś obudził się w swoim łóżku, był pewien, że wszystko mu się przyśniło. Ale kiedy spojrzał na parapet, zobaczył tam małą, miętową wstążkę – tę samą, którą Zębuszka miała wplecioną we włosy. A na niebie, nawet w blasku dnia, mógł dostrzec delikatny zarys nowej konstelacji, czuwającej nad nim.

Od tego dnia Szeptuś nie bał się już ciemności, a wkrótce poznał swoją kuzynkę Maję. Czasami, gdy razem bawili się w ogrodzie, nad ich głowami przelatywała maleńka wróżka o miętowych włosach, obserwując ich z uśmiechem i zbierając każdy nowy mleczny ząbek, który zamienił się w kolejną gwiazdę w ich prywatnej konstelacji.

Czytaj dalej

Najnowsze na portalu