eMamaLifestyleJak bezpiecznie transportować i przechowywać odśnieżarkę?

Jak bezpiecznie transportować i przechowywać odśnieżarkę?

Przeciętna odśnieżarka waży od kilkunastu do nawet ponad stu kilogramów. Wersje akumulatorowe są lekkie – 18-25 kg, modele spalinowe mogą przekroczyć 130 kg (rekordziści na rynku: ponad 140 kg, szerokość robocza powyżej metra). Kto próbował przenieść taką maszynę po schodach, ten wie, że nie chodzi o zwykły sprzęt do garażu. Każda zima w Polsce to kilka miesięcy śnieżnych niespodzianek. A większość osób myśli o transporcie odśnieżarki dopiero wtedy, gdy pojawia się problem z jej przestawieniem do piwnicy, przewiezieniem na działkę albo wywiezieniem do serwisu.

Artykuł sponsorowany

Jak przewozić odśnieżarkę samochodem?

Zasada pierwsza – odśnieżarka zawsze powinna stać stabilnie. Transport w pozycji pionowej to podstawa, szczególnie w przypadku modeli spalinowych. Silnik czterosuwowy nie lubi przechyleń, bo wtedy olej i paliwo mogą wyciekać do gaźnika i tłumika. Oznacza to, że przewożenie odśnieżarki na boku to proszenie się o kłopoty: wycieki, trudności z odpaleniem, nawet uszkodzenie świecy. W autach typu kombi, SUV czy van, większość modeli dwustopniowych (np. AL-KO, MTD) mieści się tylko po złożeniu uchwytów i czasem demontażu komina wyrzutowego. Komin (czyli rynnę, przez którą śnieg wylatuje z maszyny) zwykle mocuje się na kilka śrub – 5 minut roboty z kluczem i po sprawie. W mniejszych samochodach osobowych nie ma szans, by przewieźć dużą odśnieżarkę bez rozkręcania jej na kilka części.

Odśnieżarki elektryczne i akumulatorowe jeżdżą pionowo bez większych problemów – ważą mniej, nie mają zbiornika z paliwem. Ale nawet one lubią, gdy owiniemy je folią lub kartonem, żeby nie zarysować wnętrza auta. Zawsze warto pamiętać, by przed transportem odłączyć akumulator (w wersjach bateryjnych) albo wylać paliwo (spalinowe). Wyciek benzyny, nawet kilka kropel, potrafi zamienić wnętrze bagażnika w stację benzynową na trzy dni.

Czy odśnieżarkę można przewozić na przyczepie?

Przyczepka to najlepsze rozwiązanie dla ciężkich dwustopniowych modeli. Wystarczy deska najazdowa (nawet zwykła, do ładunku) i dwie osoby – maszyna o wadze 80 czy 100 kg z napędem sama wjedzie na przyczepę. Trzeba tylko zablokować koła pasami transportowymi. W gąsienicowych odśnieżarkach (np. AL-KO Snowline 760 TE) zawsze sprawdzaj, czy gąsienice są suche. Po pracy w śniegu i błocie łatwo o poślizg na metalowej rampie. Jeśli sprzęt jest bardzo brudny, folia pod spodem osłoni przyczepę przed solą i resztkami śniegu.

Jak przygotować odśnieżarkę do zimowania?

Po sezonie odśnieżania sprzęt ląduje w piwnicy, garażu, a czasem pod wiatą. I tu zaczynają się schody. Odśnieżarka spalinowa wymaga spuszczenia paliwa ze zbiornika – benzyna po kilku miesiącach traci właściwości, tworzy osad, który potrafi zapchać gaźnik. Olej trzeba wymienić lub uzupełnić do pełnego poziomu. Najlepiej jeszcze przed odstawieniem uruchomić silnik na kilkanaście minut, by rozprowadzić świeży olej po całym układzie. Akumulator zawsze odłączamy i przechowujemy w temperaturze dodatniej – w garażach poniżej zera bateria potrafi paść przez jedną noc, szczególnie jeśli była już częściowo rozładowana.

Odśnieżarki elektryczne wystarczy przetrzeć z kurzu, sprawdzić przewody i schować w suchym miejscu. Akumulatorowe – naładować baterię do 60-80% i odłączyć ją od maszyny. Producenci zalecają, by przez zimę nie trzymać baterii w pełni naładowanej ani całkowicie rozładowanej – to skraca jej żywotność. Ruchome części (wirnik, świder, przekładnia napędowa) dobrze jest przesmarować, szczególnie jeśli odśnieżarka zimuje w nieogrzewanym pomieszczeniu. Wilgoć i mróz nie sprzyjają metalowym elementom – rdzewieją szybciej niż się wydaje.

Gdzie najlepiej przechowywać odśnieżarkę?

Idealne miejsce to suchy, chłodny garaż lub piwnica. Odśnieżarka nie powinna stać w miejscu, gdzie może zalać ją woda z roztopów albo padać deszcz (przeciekający dach to zmora na działkach). W większych miastach wiele osób trzyma sprzęt w komórkach lokatorskich, czasem nawet na klatkach schodowych – to jednak zawsze ryzyko kradzieży. Pod wiatą czy na tarasie odśnieżarkę trzeba przykryć grubą, nieprzemakalną plandeką. Chodzi nie tylko o korozję – w plastikowych modelach śnieg, który zalega wewnątrz, podczas odwilży zamienia się w wodę i zalewa elektronikę. Elektroniczne sterowanie napędem czy rozrusznikiem (w nowoczesnych modelach spalinowych) po jednej zimie pod chmurką potrafi odmówić posłuszeństwa.

W przypadku odśnieżarek dwustopniowych i trzystopniowych, które mają złożoną przekładnię napędową i więcej ruchomych części, lepiej nie zostawiać ich na mrozie. Nawet jeśli producent zapewnia, że wszystko wytrzyma. Przypadki zapieczonych łożysk czy pękniętych plastików zdarzają się regularnie, zwłaszcza gdy wiosną zapomni się opróżnić maszynę z resztek śniegu. Wirnik i świder najlepiej zabezpieczyć smarem technicznym lub po prostu zakonserwować olejem – wystarczy miękka szmatka, dosłownie kilka minut roboty.

Co z konserwacją w sezonie?

Przed każdym sezonem dobrze jest sprawdzić, czy wszystkie śruby są dokręcone, szczególnie mocowania i uchwyty. Po kilku miesiącach bezruchu zdarza się, że elementy się luzują, a wtedy podczas pracy odśnieżarka zaczyna wibrować i potrafi uszkodzić przewody. Można przesmarować przekładnię napędową (w dwustopniowych i trzystopniowych modelach odśnieżarek), sprawdzić stan wirnika i świdra. Zimą, po każdym użyciu, usunąć resztki śniegu i lodu z ruchomych elementów.

Czytaj dalej

Najnowsze na portalu