W większości przypadków rodzina nie może samodzielnie rozwiązać ani wypowiedzieć umowy dożywocia, bo nie jest jej stroną. Po śmierci seniora spadkobiercy mają jednak kilka wąskich dróg – mogą próbować unieważnić umowę z powodu wad oświadczenia woli (np. brak świadomości, przymus, wyzysk) albo wykazać pozorność dożywocia w celu uzyskania zachowku. Wymaga to twardych dowodów: dokumentacji medycznej, opinii biegłych, świadków i materiału finansowego, bo akt notarialny korzysta z domniemania ważności.
Czy rodzina może podważyć umowę dożywocia?
Wiele osób myli pojęcia prawne, pytając o możliwość wypowiedzenia umowy przez rodzinę. Należy to wyjaśnić już na wstępie: rodzina nie jest stroną umowy dożywocia, dlatego co do zasady nie ma prawa jej rozwiązać ani wypowiedzieć. Takie uprawnienia przysługują wyłącznie Dożywotnikowi (seniorowi) oraz Nabywcy (opiekunowi).
Nie oznacza to jednak, że drzwi do sądu są całkowicie zamknięte. Po śmierci seniora spadkobiercy mogą próbować unieważnić umowę, wykazując, że została ona zawarta z naruszeniem prawa.
Jest to jednak droga wyboista. Nie wystarczy argument, że: babcia by tego nie zrobiła lub opiekun jest nieuczciwy. Sąd będzie potrzebował twardych dowodów na to, że w momencie podpisywania aktu notarialnego doszło do drastycznych nieprawidłowości, zwanych w prawie wadami oświadczenia woli.
Kiedy umowa dożywocia jest nieważna? Wady oświadczenia woli
Najczęstszą drogą, którą wybierają spadkobiercy, jest próba udowodnienia, że senior w chwili wizyty u notariusza nie był zdolny do podejmowania świadomych decyzji. Jeśli sąd uzna ten fakt, umowa staje się nieważna od samego początku (ex tunc), a nieruchomość wraca do masy spadkowej.
Podstawą prawną jest tutaj zazwyczaj art. 82 Kodeksu cywilnego. Mówi on o stanie wyłączającym świadome lub swobodne powzięcie decyzji. Aby powołać się na ten artykuł, nie wystarczy subiektywne przekonanie rodziny – konieczne są dowody medyczne.
Brak świadomości lub swobody
To najczęstsza przyczyna unieważniania aktów notarialnych sporządzanych przez osoby starsze. Jeśli senior cierpiał na schorzenia degradujące układ nerwowy, istnieje szansa na podważenie jego zdolności do czynności prawnych.
Istotne jest jednak to, że stan nieświadomości musiał występować dokładnie w momencie podpisywania umowy. Nawet osoba z diagnozą może mieć tzw. jasne chwile (lucida intervalla), co notariusz z pewnością odnotuje, broniąc ważności aktu.
Do stanów, które mogą być podstawą unieważnienia, zaliczamy:
- zaawansowaną chorobę Alzheimera lub otępienie starcze (demencję),
- stany po udarach mózgu z afazją czuciową (brak rozumienia mowy),
- działanie silnych leków psychotropowych lub opioidowych (np. w chorobie nowotworowej),
- stan agonalny, w którym kontakt z chorym był niemożliwy.
Wyzysk i przymus psychiczny
Drugą, znacznie trudniejszą do udowodnienia przesłanką, jest brak swobody wynikający z presji osób trzecich. Mowa tu o sytuacjach, w których opiekun izoluje seniora od otoczenia, zastrasza go lub uzależnia pomoc (np. podanie jedzenia, leków) od przepisania mieszkania.
W sądzie niezwykle trudno jest odróżnić wdzięczność seniora od przymusu psychicznego, zwłaszcza jeśli ofiara już nie żyje i nie może złożyć zeznań.
Pozorność umowy dożywocia jako ucieczka przed zachowkiem
To najważniejszy punkt dla osób, które chcą walczyć o pieniądze, a niekoniecznie o zwrot nieruchomości. Często zdarza się, że strony zawierają umowę dożywocia tylko na papierze, aby uniknąć płacenia zachowku.
Mechanizm jest prosty – umowa dożywocia (w przeciwieństwie do darowizny) zwalnia z obowiązku zapłaty zachowku. Jeśli jednak rodzina udowodni, że umowa była pozorna – czyli w rzeczywistości była ukrytą darowizną, a opieka nigdy nie była sprawowana – sąd może uznać ją za darowiznę.
W takim przypadku nieruchomość nie wraca do spadku, ale jej wartość zostaje doliczona do tzw. substratu zachowku. Dzięki temu pominięci spadkobiercy mogą żądać spłaty finansowej od nowego właściciela.
Rozwiązanie umowy dożywocia a uprawnienia rodziny
Należy wyraźnie odróżnić unieważnienie od rozwiązania umowy. Rozwiązanie umowy dożywocia to procedura, w której sąd kończy ważną umowę z powodu np. rażącego znęcania się nad seniora przez opiekuna.
Tutaj prawo jest bezlitosne dla rodziny – legitymację do żądania rozwiązania umowy ma tylko Dożywotnik. Spadkobiercy nie mogą po śmierci seniora wnieść pozwu o rozwiązanie umowy, nawet jeśli mają dowody na to, że opiekun źle traktował podopiecznego.
Wyjątkiem jest sytuacja, w której senior wytoczył powództwo jeszcze za życia, ale zmarł w trakcie procesu. Wtedy spadkobiercy mogą wstąpić do sprawy, ale nie mogą jej zainicjować samodzielnie po fakcie.
Czy umowa dożywocia wyklucza zachowek i czy spadkobiercom coś się należy?
To najczęściej zadawane pytanie i odpowiedź na nie jest zazwyczaj bolesna dla rodziny. Od ważnej i realizowanej umowy dożywocia zachowek się nie należy.
Wynika to z faktu, że umowa dożywocia nie jest umową darmową (jak darowizna). Jest to umowa wzajemna: senior oddaje mieszkanie, a w zamian kupuje sobie dożywotnią opiekę, wyżywienie, leki i pochówek. W świetle prawa nabywca zapłacił za nieruchomość swoimi usługami i kosztami utrzymania.
Dlatego właśnie jedyną drogą do uzyskania pieniędzy jest udowodnienie wspomnianej wcześniej pozorności. Jeśli nie uda się wykazać, że dożywocie było fikcją, roszczenie o zachowek zostanie oddalone.
Jakie dowody są potrzebne w sądzie?
Sprawy o podważenie umowy dożywocia należą do jednych z najbardziej skomplikowanych procesów cywilnych. Słowo przeciwko słowu to za mało, by podważyć akt notarialny, który z definicji jest dokumentem urzędowym o wysokiej wiarygodności.
Aby myśleć o sukcesie, musisz przygotować solidny materiał dowodowy:
- Pełna dokumentacja medyczna – historie chorób, wypisy ze szpitali, listy przyjmowanych leków z okresu podpisania umowy.
- Opinie biegłych – w sprawach o niepoczytalność kluczowa będzie opinia biegłego psychiatry i neurologa (wydawana na podstawie dokumentacji).
- Zeznania świadków – sąsiedzi, listonosz, pielęgniarka środowiskowa – osoby, które widziały, czy senior był świadomy i czy faktycznie otrzymywał opiekę.
- Dowody finansowe – wyciągi z konta seniora. Jeśli po podpisaniu umowy senior nadal sam opłacał czynsz, media i zakupy, jest to potężny argument za pozornością umowy (bo koszty te powinien pokrywać nowy właściciel).
- Zdjęcia i korespondencja – dowody na relacje rodzinne i stan seniora.
Pamiętaj, że każda sprawa jest inna. Zanim zdecydujesz się na kosztowną batalię sądową, skonsultuj zebrane dowody z doświadczonym radcą prawnym lub adwokatem specjalizującym się w prawie spadkowym.
